Jak ogrzać się w terenie bez ognia? Skuteczne sposoby na chłód i wychłodzenie
Chłodny wiatr, mokre ubranie i dłuższy postój potrafią sprawić, że nawet jesienna wycieczka zamieni się w walkę z zimnem. Nie zawsze można rozpalić ognisko, a podczas wędrówki często nie ma dostępu do żadnego źródła ogrzewania. Aby ogrzać się w terenie bez ognia, trzeba przede wszystkim ograniczyć utratę ciepła: znaleźć osłonę przed wiatrem, odizolować ciało od zimnego podłoża, zmienić wilgotną odzież i wykorzystać suche warstwy ubrań.
Największym błędem jest czekanie, aż zimno stanie się trudne do zniesienia. Znacznie łatwiej utrzymać prawidłową temperaturę organizmu, niż próbować odzyskać ciepło po długim wychładzaniu. Kilka prostych rozwiązań może zdecydować o komforcie biwaku, a w trudniejszych warunkach również o bezpieczeństwie.
Co zrobić w pierwszej kolejności, gdy zaczyna robić się zimno?
Pierwszą reakcją na narastający chłód powinno być ograniczenie kontaktu z wiatrem, wilgocią i zimnym podłożem.
Jeżeli podczas marszu pojawiają się dreszcze, dłonie stają się coraz zimniejsze, a ubranie jest mokre od deszczu lub potu, najlepiej zatrzymać się w osłoniętym miejscu i ocenić sytuację.
Nie należy automatycznie siadać na ziemi ani odkładać zmiany ubrania na później.
Najprostsza kolejność działania wygląda następująco:
- Znajdź miejsce osłonięte od wiatru i opadów.
- Załóż suchą warstwę odzieży, jeśli obecna jest wilgotna.
- Zabezpiecz głowę, szyję i dłonie przed dalszą utratą ciepła.
- Usiądź na izolującej macie zamiast bezpośrednio na ziemi.
- Jeżeli jesteś w pełni przytomny i możesz bezpiecznie połykać, wypij ciepły napój lub zjedz posiłek.
- Oceń, czy możesz bezpiecznie kontynuować wędrówkę, czy potrzebujesz schronienia lub pomocy.
Ważna jest również przyczyna wychłodzenia.
Jeżeli organizm traci ciepło przez mokre ubranie i silny wiatr, samo założenie dodatkowej bluzy na przemoczoną odzież może nie wystarczyć.
Najpierw trzeba ograniczyć dalszą utratę ciepła.
Jak ogrzać się w terenie bez ognia dzięki odpowiednim ubraniom?
Odzież nie wytwarza ciepła. Jej zadaniem jest zatrzymywanie części energii produkowanej przez organizm i ograniczanie strat.
Najlepiej działa system kilku warstw, których liczbę można zmieniać zależnie od aktywności.
Pierwsza warstwa — odprowadzanie wilgoci
Bezpośrednio przy skórze najlepiej sprawdza się bielizna termoaktywna wykonana z materiału odprowadzającego wilgoć.
Może to być odzież syntetyczna lub odpowiednio dobrana wełna merino.
Bawełniana koszulka po intensywnym wysiłku potrafi długo pozostawać wilgotna, co podczas postoju zwiększa dyskomfort cieplny.
Druga warstwa — izolacja
Polar, bluza z materiału izolacyjnego lub lekka kurtka ocieplająca pomagają zatrzymać ciepło w pobliżu ciała.
Grubość warstwy należy dostosować do temperatury i intensywności ruchu.
Podczas marszu zbyt ciepłe ubranie może powodować nadmierne pocenie, dlatego dodatkową warstwę często lepiej założyć bezpośrednio przed postojem.
Trzecia warstwa — ochrona przed wiatrem
Kurtka przeciwwiatrowa lub membranowa ogranicza wychładzanie przez ruch powietrza i opady.
To szczególnie ważne podczas jesiennych wędrówek, kiedy temperatura nie musi spadać poniżej zera, aby organizm szybko tracił ciepło.
Przykładowo turysta, który idzie w temperaturze 7°C przy silnym wietrze, może odczuwać znacznie większy chłód niż podczas spokojnego dnia z taką samą temperaturą.
Najlepszym rozwiązaniem jest zatem możliwość regulowania ubioru, a nie zakładanie od początku wszystkich dostępnych warstw.
Dlaczego izolacja od ziemi jest ważniejsza, niż się wydaje?
Jednym z najczęściej popełnianych błędów podczas chłodnych biwaków jest siadanie lub kładzenie się bezpośrednio na zimnym podłożu.
Grunt, kamienie i wilgotna trawa odbierają ciepło przez bezpośredni kontakt z ciałem.
Nawet gruba kurtka nie zapewni wystarczającej ochrony, jeśli plecy albo pośladki przez dłuższy czas pozostają dociśnięte do zimnej powierzchni.
Dlatego podczas postoju warto wykorzystywać:
- Karimatę piankową.
- Składaną matę turystyczną.
- Podkładkę izolacyjną do siedzenia.
- Matę o odpowiedniej izolacyjności podczas noclegu.
- Suchą warstwę materiału oddzielającą ciało od podłoża, jeśli nie ma lepszego wyposażenia.
W przypadku dłuższych biwaków szczególnie ważny jest parametr R-Value, określający opór cieplny maty.
Im wyższa wartość, tym lepsza izolacyjność, choć nie można oceniać całego zestawu noclegowego wyłącznie na podstawie jednego parametru.
Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.
Przykładem praktycznej maty jest Therm-a-Rest Z Lite Sol. Składana konstrukcja z pianki o zamkniętych komórkach pozwala szybko rozłożyć izolację podczas postoju, a materiał nie wymaga pompowania.
To przydatny element wyposażenia podczas jesiennych wycieczek. Należy jednak pamiętać, że sama cienka mata piankowa może nie zapewniać wystarczającej izolacji do spania na silnym mrozie.
Czy folia NRC naprawdę pomaga zatrzymać ciepło?
Folia NRC, nazywana również kocem ratunkowym lub folią termiczną, jest jednym z najlżejszych elementów wyposażenia awaryjnego.
Jej metalizowana powierzchnia ogranicza część strat ciepła związanych z promieniowaniem. Sama folia może również tworzyć barierę przed wiatrem i wilgocią.
Nie działa jednak jak gruby śpiwór.
Nie wytwarza ciepła, ma niewielką grubość i nie zapewnia dobrej izolacji od zimnego gruntu.
Największą korzyść daje wtedy, gdy jest stosowana jako dodatkowa warstwa ochronna.
Przykładowo osoba czekająca na pomoc w lesie może osłonić się folią od wiatru, jednocześnie wykorzystując suche ubrania i matę izolacyjną.
Warto rozważyć folię ratunkową Lifesystems Thermal Blanket, którą można przechowywać w apteczce lub kieszeni plecaka jako element wyposażenia awaryjnego.
Podczas używania należy zadbać o ochronę głowy i tułowia, nie utrudniając swobodnego oddychania.
Folia NRC nie zastępuje jednak odpowiedniego schronienia ani pomocy medycznej w przypadku hipotermii.
Jeżeli ktoś jest wyraźnie splątany, bardzo senny lub przestaje prawidłowo reagować, samo owinięcie folią nie rozwiąże zagrożenia.
Jak rozgrzać dłonie i stopy bez ogniska?
Dłonie i stopy często jako pierwsze zaczynają dokuczać podczas chłodnego postoju.
Wynika to między innymi z ograniczania przepływu krwi przez powierzchowne naczynia krwionośne, gdy organizm próbuje zmniejszyć straty ciepła.
Najlepiej zacząć od sprawdzenia, czy rękawiczki i skarpety są suche.
Wilgotna odzież zwiększa wychładzanie, szczególnie podczas wiatru.
Pomocne mogą być:
- Suche rękawiczki, najlepiej z dodatkową warstwą chroniącą przed wiatrem.
- Zapasowe skarpety.
- Buty z odpowiednią izolacją i miejscem na swobodny ruch palców.
- Osłonięcie całego tułowia przed zimnem.
- Ogrzewacze chemiczne stosowane zgodnie z instrukcją producenta.
Do wyposażenia awaryjnego można dołączyć chemiczne ogrzewacze do dłoni Artus w zestawie 10 par.
Takie akcesoria mogą poprawiać komfort podczas chłodnych postojów, ale nie powinny być traktowane jako sposób leczenia hipotermii.
Ogrzewaczy nie należy przykładać bezpośrednio do skóry ani używać niezgodnie z instrukcją. Szczególną ostrożność trzeba zachować przy zaburzeniach czucia i podejrzeniu odmrożenia, ponieważ istnieje ryzyko oparzenia.
Warto również unikać zbyt ciasnego obuwia i rękawiczek, które mogą ograniczać krążenie.
Jeśli palce stają się białe, twarde, zdrętwiałe lub pojawia się podejrzenie odmrożenia, potrzebna jest odpowiednia pierwsza pomoc i ocena medyczna.
Czy ruch pomaga się ogrzać podczas postoju?
Aktywność mięśni zwiększa produkcję ciepła, dlatego umiarkowany ruch może pomóc osobie, która jest jedynie zmarznięta, ale pozostaje sprawna i nie wykazuje objawów hipotermii.
Dobrym przykładem jest krótki spacer po postoju albo spokojne poruszanie ramionami i nogami.
Nie należy jednak wykonywać intensywnych ćwiczeń prowadzących do nadmiernego pocenia.
Jeśli ubranie stanie się mokre, podczas kolejnego postoju organizm może szybciej tracić ciepło.
Najważniejsze jest zachowanie równowagi.
Przy zwykłym uczuciu chłodu można:
- Założyć odpowiednią warstwę odzieży.
- Wykonać kilka minut łagodnego ruchu.
- Unikać doprowadzania do intensywnego pocenia.
- Schronić się przed wiatrem przed kolejnym odpoczynkiem.
Inaczej należy postępować przy podejrzeniu hipotermii.
Osoba z zaburzeniami świadomości, narastającą sennością, niezbornością ruchów lub innymi poważnymi objawami wychłodzenia nie powinna być zmuszana do marszu czy ćwiczeń.
W takiej sytuacji potrzebna jest pilna pomoc medyczna i ograniczenie dalszej utraty ciepła.
Co jeść i pić, żeby lepiej znosić chłód?
Organizm potrzebuje energii do utrzymywania prawidłowej temperatury.
Podczas długiego przebywania na zimnie znaczenie ma więc regularne odżywianie, szczególnie gdy wędrówka wymaga wysiłku fizycznego.
Praktycznymi przekąskami mogą być:
- Orzechy i mieszanki bakalii.
- Kanapki przygotowane przed wyjściem.
- Batony zbożowe.
- Suszone owoce.
- Inne produkty łatwe do zjedzenia podczas krótkiego postoju.
Ciepły napój również może poprawić komfort.
Warto jednak rozróżnić odczuwanie ciepła od rzeczywistego leczenia wychłodzenia.
Gorąca herbata nie zastąpi suchego ubrania, osłony przed wiatrem i izolacji od podłoża.
Osobie w pełni przytomnej, która może bezpiecznie połykać, można podać ciepły, bezalkoholowy napój. Nie należy natomiast podawać jedzenia ani picia osobie splątanej, bardzo sennej lub z zaburzeniami świadomości.
Alkohol nie jest skutecznym sposobem na ogrzewanie organizmu. Może zwiększać utratę ciepła i zaburzać ocenę sytuacji.
Jak rozpoznać, że zwykłe zmarznięcie przechodzi w hipotermię?
Hipotermia to niebezpieczne obniżenie temperatury głębokiej ciała, zwykle poniżej 35°C.
Może rozwijać się nie tylko podczas mrozu. Długotrwałe przebywanie w mokrym ubraniu przy silnym wietrze może doprowadzić do wychłodzenia również przy dodatnich temperaturach.
Do niepokojących objawów należą:
- Silne lub utrzymujące się dreszcze.
- Narastające osłabienie.
- Trudności z wykonywaniem precyzyjnych ruchów.
- Niewyraźna mowa.
- Splątanie i problemy z koncentracją.
- Nietypowa senność.
- Zaburzenia świadomości.
W cięższej hipotermii dreszcze mogą zanikać, co nie oznacza poprawy stanu.
Jeżeli pojawiają się objawy wskazujące na hipotermię, należy wezwać pomoc pod numerem 112.
Poszkodowanego trzeba możliwie delikatnie przenieść lub osłonić w bezpiecznym miejscu, ograniczyć dalszą utratę ciepła i postępować zgodnie ze wskazówkami dyspozytora.
Mokre ubrania należy zastąpić suchymi, jeżeli można to zrobić bez nadmiernego poruszania poszkodowanym i dodatkowego wychładzania.
Nie wolno gwałtownie ogrzewać osoby z podejrzeniem hipotermii gorącą kąpielą, bezpośrednim źródłem intensywnego ciepła ani zmuszać jej do wysiłku.
Jak przygotować zestaw awaryjny na chłodny biwak?
Najlepszą ochroną przed wychłodzeniem jest przygotowanie jeszcze przed wyjściem.
Niewielki zestaw awaryjny może pomóc podczas nieplanowanego postoju, pogorszenia pogody lub przedłużającej się wędrówki.
W plecaku warto mieć:
- Suchą warstwę odzieży zapakowaną w wodoodporny worek.
- Czapkę i rękawiczki.
- Folię NRC.
- Matę lub podkładkę izolacyjną.
- Energetyczną przekąskę.
- Zapas wody.
- Telefon z naładowaną baterią.
- Powerbank.
- Czołówkę.
- Podstawową apteczkę.
Przy dłuższej wyprawie należy również poinformować bliską osobę o planowanej trasie i orientacyjnej godzinie powrotu.
Jeżeli prognoza zapowiada intensywne opady, silny wiatr lub znaczny spadek temperatury, warto rozważyć skrócenie wyprawy albo zmianę planu.
Najskuteczniejsze ogrzewanie się w terenie bez ognia nie polega na znalezieniu jednego cudownego sposobu. To połączenie kilku prostych działań: suchych ubrań, osłony przed wiatrem, izolacji od ziemi, odpowiedniego odżywiania i rozsądnego planowania.
Im wcześniej ograniczy się utratę ciepła, tym łatwiej zachować komfort i bezpieczeństwo. Gdy jednak pojawiają się objawy poważnego wychłodzenia, priorytetem nie jest kontynuowanie biwaku, lecz szybkie uzyskanie pomocy.
Zobacz także

Entuzjasta praktycznych rozwiązań i biwakowania w wersji budżetowej. Tworzy poradniki DIY oraz pokazuje, jak przygotować się do wyjazdu bez dużych wydatków. Stawia na funkcjonalność i prostotę.






