Jedzenie na chłodne dni podczas jesiennego biwaku

Jedzenie na chłodne dni — co zabrać na biwak, żeby naprawdę się najeść i rozgrzać?

Udostępnij ten artykuł

Jesienny albo wczesnowiosenny biwak szybko pokazuje różnicę między jedzeniem „na wyjazd” a jedzeniem dobranym do chłodnych warunków. Gdy temperatura spada, lekka kanapka i zimny baton mogą przestać wystarczać, szczególnie po kilku godzinach marszu. Znacznie lepiej sprawdza się jedzenie sycące, łatwe do podgrzania i takie, które nie wymaga długiego gotowania na miejscu.

Najważniejsze jest jednak nie to, żeby zabrać jak najwięcej kalorii, lecz żeby zaplanować posiłki tak, aby nie wozić zbędnego ciężaru i jednocześnie nie zostać wieczorem z produktami, których przygotowanie wymaga pół godziny gotowania.

Dlaczego jedzenie na chłodne dni trzeba planować inaczej?

W ciepły dzień można zatrzymać się na dłużej, przygotować bardziej skomplikowany posiłek albo zjeść coś zimnego bez większego dyskomfortu. Przy kilku stopniach powyżej zera sytuacja wygląda inaczej.

Po całym dniu marszu najczęściej liczą się trzy rzeczy: szybkość przygotowania, możliwość zjedzenia czegoś ciepłego oraz sytość. Do tego dochodzi kwestia paliwa do kuchenki — im dłużej trzeba gotować posiłek, tym większego zapasu trzeba pilnować.

Dlatego na chłodny biwak lepiej zabierać produkty, które:

  • można przygotować w kilka lub kilkanaście minut,
  • dobrze smakują na ciepło,
  • nie wymagają skomplikowanych naczyń,
  • dają się porcjować przed wyjazdem,
  • nie zajmują przesadnie dużo miejsca,
  • można zjeść również wtedy, gdy pogoda utrudnia gotowanie.

Dobry zestaw powinien także uwzględniać przynajmniej jeden posiłek awaryjny niewymagający gotowania.

Ciepły posiłek czy produkty do przygotowania na miejscu?

To jedna z ważniejszych decyzji przed krótkim wyjazdem.

Na jednodniową wycieczkę albo krótki jesienny marsz bardzo wygodnym rozwiązaniem może być zabranie już przygotowanego obiadu w termosie na żywność. Zupa, gulasz, kasza z dodatkami czy gęste danie jednogarnkowe nie wymagają wtedy rozstawiania kuchenki podczas postoju.

Na dłuższym biwaku takie rozwiązanie nie wystarczy. Trudno wozić gotowe dania na kilka kolejnych dni, dlatego termos najlepiej traktować jako sposób na pierwszy ciepły posiłek albo wygodne rozwiązanie na krótką wyprawę.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Jeżeli często ruszasz jesienią na krótsze wycieczki, przydatnym wyposażeniem może być Thermos King 710 ml. Pojemność tego typu pozwala zabrać normalną porcję ciepłego dania, a nie tylko niewielką przekąskę.

Na wyjazdach, podczas których liczy się mniejszy bagaż, rozsądniejszy może być kompaktowy Esbit Majoris Food Jug 0,4 l. Mniejszy pojemnik łatwiej zmieścić w plecaku, choć trzeba zaakceptować odpowiednio mniejszą porcję.

Co najlepiej zabrać na śniadanie?

Chłodny poranek pod namiotem rzadko zachęca do długiego gotowania. Najlepiej sprawdzają się produkty, z których da się przygotować posiłek przy użyciu jednej porcji gorącej wody.

Dobrym przykładem jest owsianka przygotowana wcześniej w domu jako sucha mieszanka. Do woreczka albo pojemnika można wsypać płatki owsiane, mleko w proszku, orzechy, suszone owoce i odrobinę cynamonu.

Na miejscu pozostaje dolać gorącą wodę i poczekać, aż całość zmięknie.

Podobnie można przygotować kuskus z dodatkami na słono. Wystarczy wcześniej odmierzyć porcję kaszy, przypraw i suszonych dodatków. Kuskus nie wymaga długiego gotowania, dzięki czemu pozwala ograniczyć zużycie paliwa.

Śniadanie, które wygląda dobrze w domu, ale gorzej na biwaku

Popularnym błędem jest zabieranie kilku oddzielnych składników wymagających smażenia.

Jajka, boczek, pieczywo i dodatkowe produkty mogą stworzyć świetne śniadanie na campingu, do którego dojeżdża się samochodem. W plecaku oznaczają jednak większą wagę, dodatkową patelnię i więcej czasu potrzebnego na przygotowanie.

W chłodny, wietrzny poranek prostsza owsianka albo szybkie danie zalewane gorącą wodą może okazać się znacznie praktyczniejsze.

Co zabrać na ciepły obiad lub kolację?

Najwygodniejsze są dania jednogarnkowe.

Nie oznacza to konieczności kupowania gotowych posiłków turystycznych. Wiele produktów można przygotować samodzielnie jeszcze przed wyjazdem.

Sprawdzą się między innymi:

  • kuskus z suszonymi warzywami i przyprawami,
  • puree ziemniaczane wymagające jedynie dodania gorącej wody,
  • szybki makaron z gotowym sosem lub dodatkami,
  • owsianka w wersji wytrawnej,
  • zupa instant wzbogacona dodatkowym składnikiem,
  • gotowe danie turystyczne na sytuację awaryjną.

Przy wyborze posiłku dobrze patrzeć nie tylko na sam produkt, ale również na czas przygotowania. Makaron wymagający kilkunastu minut ciągłego gotowania może być mniej wygodny niż produkt, który po zalaniu można odstawić pod przykryciem.

Prosty test przed spakowaniem jedzenia

Przy każdym planowanym daniu można zadać sobie cztery pytania:

  1. Ile wody będzie potrzebne?
  2. Jak długo trzeba będzie podgrzewać posiłek?
  3. Ilu naczyń wymaga przygotowanie?
  4. Czy da się go zjeść, jeśli pogoda uniemożliwi normalne gotowanie?

Jeżeli odpowiedzi brzmią: dużo wody, długie gotowanie, kilka naczyń i brak alternatywy — danie prawdopodobnie nie jest najlepszym wyborem na chłodny biwak.

Gorący napój może być ważniejszy niż kolejna przekąska

Na chłodnym postoju możliwość wypicia ciepłej herbaty, kawy lub innego gorącego napoju znacznie poprawia komfort.

Nie zawsze opłaca się jednak uruchamiać kuchenkę przy każdym krótkim odpoczynku. Szczególnie podczas marszu wygodniejszy jest termos przygotowany jeszcze przed wyruszeniem.

Przy dłuższych trasach można rozważyć większy model, taki jak Esbit Vacuum Flask 1 l. Litr napoju ma sens przede wszystkim wtedy, gdy termos ma wystarczyć na kilka postojów albo korzystają z niego dwie osoby. Dla samotnego turysty na krótkiej trasie taka pojemność może być niepotrzebnym ciężarem.

Jakie przekąski sprawdzają się przy niskiej temperaturze?

Przekąska powinna być dostępna bez wyciągania kuchenki i całego wyposażenia.

Praktyczne są między innymi orzechy, mieszanki bakalii, suszone owoce, chałwa, krakersy czy trwałe batony. Dobrym rozwiązaniem jest podzielenie ich wcześniej na niewielkie porcje.

Jedna duża paczka schowana na dnie plecaka wygląda ekonomicznie, ale podczas marszu szybko staje się niewygodna. Kilka mniejszych porcji można umieścić w bocznej kieszeni i zjeść podczas krótkiego postoju.

Trzeba również pamiętać, że część produktów zmienia konsystencję na zimnie. Baton, który w temperaturze pokojowej jest miękki, po kilku godzinach w chłodnym plecaku może stać się bardzo twardy. Z tego powodu nie warto opierać całego zapasu awaryjnego na jednym typie przekąsek.

Co z pieczywem i kanapkami?

Kanapki nadal mają sens, szczególnie jako pierwszy posiłek po rozpoczęciu wycieczki.

Problem pojawia się wtedy, gdy stanowią podstawę wyżywienia przez cały dzień. Po kilku godzinach mogą być mniej apetyczne, a składniki zawierające dużo wilgoci potrafią pogorszyć strukturę pieczywa.

Lepszym rozwiązaniem jest przygotowanie pierwszego posiłku w domu, a kolejne oprzeć na produktach suchych albo szybko przygotowywanych na ciepło.

Na dłuższy wyjazd praktyczniejsze od miękkiego pieczywa bywają tortille, pieczywo chrupkie lub inne trwałe produkty, które można łączyć z dodatkami dopiero przed jedzeniem.

Najczęstszy błąd: za dużo jedzenia „na wszelki wypadek”

Przed chłodnym wyjazdem łatwo przesadzić w drugą stronę.

Do plecaka trafia dodatkowa konserwa, zapasowa paczka makaronu, kilka batonów, kolejny bochenek pieczywa i produkty, których ostatecznie nikt nie zjada. Każdy element osobno waży niewiele, lecz cały nadmiar może wyraźnie zwiększyć ciężar plecaka.

Lepiej rozpisać jedzenie według posiłków.

Przykładowo na krótki wyjazd można zaplanować:

Pora Przykład
Start kanapka lub tortilla przygotowana w domu
Postój orzechy i suszone owoce
Główny posiłek ciepłe danie z termosu albo szybki posiłek z kuchenki
Kolejny postój baton lub krakersy
Wieczór danie jednogarnkowe
Rezerwa jedna dodatkowa porcja niewymagająca gotowania

Taki układ ułatwia zauważenie, czy rzeczywiście potrzebna jest kolejna paczka jedzenia.

Nie planuj całego wyżywienia wokół kuchenki

To jeden z ważniejszych elementów chłodnego biwakowania.

Jeżeli każdy posiłek wymaga zagotowania wody, awaria palnika, problemy z paliwem albo bardzo niesprzyjająca pogoda mogą pozostawić turystę wyłącznie z produktami wymagającymi obróbki.

Dlatego przynajmniej część jedzenia powinna nadawać się do spożycia bez gotowania.

Nie oznacza to przygotowywania zapasu na kilka dni. Wystarczy rozsądna rezerwa pozwalająca zjeść jeden pełniejszy posiłek i kilka przekąsek bez używania kuchenki.

Czego lepiej nie zabierać?

Niektóre produkty są dobre w domu, ale słabo sprawdzają się w plecaku.

Problematyczne mogą być ciężkie opakowania szklane, bardzo duże puszki, produkty wymagające wielu etapów przygotowania oraz jedzenie, którego nie można sensownie wykorzystać po otwarciu.

Trudno uzasadnić również wożenie dużej ilości wody zawartej w produktach, jeżeli na trasie jest pewne i bezpieczne źródło uzupełniania zapasu. Sytuacja zmienia się jednak tam, gdzie dostęp do wody jest ograniczony — wtedy jej zapas ma pierwszeństwo przed oszczędnością masy.

Nie warto także eksperymentować z nieznanym jedzeniem podczas wymagającego wyjazdu. Produkt, którego organizm wcześniej nie zna, może okazać się kiepskim wyborem akurat wtedy, gdy do najbliższego wygodnego miejsca jest kilka godzin marszu.

Jak spakować jedzenie na chłodny biwak krok po kroku?

Najpierw policz rzeczywistą liczbę posiłków, które zjesz od wyjścia z domu do powrotu. Nie dodawaj automatycznie całego dodatkowego dnia zapasów przy zwykłym krótkim wyjeździe.

Następnie zaznacz, które posiłki wymagają gorącej wody albo gotowania. Pozwoli to ocenić, czy plan nie jest zbyt mocno uzależniony od kuchenki.

Potem przygotuj przynajmniej jedną opcję awaryjną niewymagającą podgrzewania.

Produkty suche podziel w domu na pojedyncze porcje. Nie ma sensu zabierać całych opakowań płatków, kaszy czy przypraw, jeśli podczas wyjazdu potrzebna będzie tylko ich część.

Na końcu ułóż jedzenie w plecaku według momentu użycia. Przekąski i termos powinny być łatwo dostępne. Produkty potrzebne dopiero wieczorem mogą znaleźć się głębiej.

Dobre jedzenie na chłodne dni nie musi być skomplikowane. Najlepszy zestaw to taki, który daje możliwość zjedzenia czegoś ciepłego bez długiego gotowania, zapewnia prostą rezerwę na gorszą pogodę i nie zamienia plecaka w przenośną spiżarnię.


Udostępnij ten artykuł

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *