Grzybobranie dla początkujących w polskim lesie z wiklinowym koszykiem na grzyby

Grzybobranie — poradnik dla początkujących. Jak zacząć i nie popełnić niebezpiecznego błędu?

Udostępnij ten artykuł

Pierwsze grzybobranie łatwo potraktować jak zwykły spacer po lesie z koszykiem. Problem zaczyna się wtedy, gdy znaleziony grzyb „wygląda dokładnie jak ten ze zdjęcia”, ale różni się jedną cechą, której początkujący jeszcze nie potrafi zauważyć. Dlatego dobry start nie polega na nauczeniu się kilkudziesięciu gatunków, lecz na ograniczeniu ryzyka i zbieraniu wyłącznie okazów, których rozpoznanie nie budzi wątpliwości.

Grzybobranie może być świetnym sposobem na spędzenie kilku godzin w lesie, ale wymaga innego podejścia niż zbieranie jagód czy jeżyn. Tutaj pomyłka nie oznacza jedynie niesmacznego obiadu. Niektóre grzyby trujące mogą powodować ciężkie zatrucia, dlatego początkujący powinien przede wszystkim nauczyć się rezygnować ze zbioru.

Od czego zacząć pierwsze grzybobranie?

Najgorszym planem jest wejście do lasu z założeniem: „dzisiaj nauczę się rozpoznawać grzyby”. Rozpoznawania gatunków nie powinno się uczyć metodą prób i błędów przy garnku.

Znacznie bezpieczniejszy plan wygląda tak:

  1. wybierz kilka dobrze opisanych gatunków, które chcesz poznać,
  2. przed wyjazdem obejrzyj ich cechy w dobrym atlasie,
  3. w lesie zbieraj wyłącznie okazy w pełni wykształcone,
  4. każdy grzyb budzący choć jedną wątpliwość zostaw na miejscu,
  5. jeśli po powrocie nadal nie masz pewności, skonsultuj zbiór z grzyboznawcą lub klasyfikatorem grzybów.

Początkującym zaleca się również skupienie przede wszystkim na grzybach rurkowych, czyli takich, które pod kapeluszem mają warstwę przypominającą drobną gąbkę z porami, a nie blaszki. Ryzyko spotkania w tej grupie gatunku śmiertelnie trującego jest mniejsze niż w przypadku grzybów blaszkowych.

Nie oznacza to jednak, że każdy grzyb rurkowy nadaje się do jedzenia. Nadal obowiązuje podstawowa zasada: do koszyka trafia tylko grzyb rozpoznany bez wątpliwości.

Co zabrać na grzybobranie?

Na pierwszą wyprawę nie potrzeba rozbudowanego wyposażenia. Kilka rzeczy rzeczywiście ułatwia jednak zbieranie i zwiększa bezpieczeństwo.

Podstawowy zestaw to:

  • przewiewny koszyk,
  • naładowany telefon,
  • papierowa mapa albo zapisany offline fragment mapy terenu,
  • odzież zakrywająca nogi i ręce,
  • wygodne, terenowe buty,
  • środek odstraszający kleszcze i komary,
  • woda,
  • niewielka apteczka,
  • atlas grzybów,
  • mały nóż lub scyzoryk do oczyszczania zbiorów.

Koszyk ma znaczenie większe, niż może się wydawać. Grzyby nie powinny przez kilka godzin leżeć ściśnięte w foliowej reklamówce. W zamkniętym worku szybciej się zaparzają i psują.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Jeśli dopiero zaczynasz i chcesz mieć przy sobie papierową pomoc zamiast polegać wyłącznie na telefonie, praktycznym rozwiązaniem może być Kieszonkowy atlas grzybów. 180 gatunków. Niewielki format jest przydatny podczas wyprawy, ale atlas powinien służyć przede wszystkim do nauki i sprawdzania cech gatunków — nie jako gwarancja, że grzyb widoczny na zdjęciu jest tym samym okazem, który trzymasz w ręce.

Osobom chodzącym do lasu częściej może przydać się również Opinel Nóż Dla Grzybiarzy No 08. Specjalny nóż nie jest konieczny do rozpoczęcia grzybobrania, ale pozwala wygodnie oczyścić trzon z ziemi i usunąć większe zabrudzenia przed włożeniem grzyba do koszyka.

Dlaczego reklamówka to zły pomysł?

Foliowy worek jest lekki, mieści się w kieszeni i wydaje się najprostszym pojemnikiem na spontaniczne grzybobranie. Problemem jest brak wentylacji.

Świeże grzyby zawierają dużo wody i po zerwaniu nadal szybko się zmieniają. Ściśnięte w ciepłej, nieprzewiewnej reklamówce są narażone na szybsze pogorszenie jakości. Do tego łatwiej się gniotą, przez co po powrocie trudniej obejrzeć cechy potrzebne do rozpoznania gatunku.

Koszyk chroni grzyby przed zgnieceniem i zapewnia przepływ powietrza. Jeśli więc wybierasz między drogim nożem a zwykłym przewiewnym koszykiem, na początek ważniejszy jest koszyk.

Jakich grzybów początkujący nie powinien zbierać?

Pierwsza zasada brzmi prosto: nie zbieraj gatunków, których dopiero próbujesz się nauczyć.

Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do grzybów blaszkowych. W tej grupie znajdują się gatunki powodujące ciężkie, również śmiertelne zatrucia. Nie wystarczy zapamiętać kolor kapelusza. Liczą się między innymi cechy blaszek, trzonu, podstawy owocnika, pierścienia, pochwy, zapachu, miejsca wzrostu i zmian zachodzących wraz z wiekiem.

Nie zabieraj także:

  • bardzo młodych owocników, których charakterystyczne cechy nie zdążyły się jeszcze wykształcić,
  • grzybów mocno uszkodzonych i rozpadających się,
  • okazów spleśniałych lub wyraźnie zepsutych,
  • grzybów znalezionych przy ruchliwych drogach, zakładach przemysłowych czy składowiskach odpadów,
  • żadnego okazu rozpoznanego wyłącznie przez aplikację w telefonie.

Aplikacja może podpowiedzieć nazwę i wskazać cechy, które później sprawdzisz. Nie powinna jednak podejmować za człowieka decyzji, czy dany grzyb można zjeść.

„Wygląda jak borowik” to za mało

Typowy błąd początkującego polega na rozpoznawaniu grzyba według jednej cechy.

Brązowy kapelusz? Borowik.

Pomarańczowy kapelusz? Koźlarz.

Żółte rurki? Pewnie jadalny.

Takie skróty są niebezpieczne. Kolor owocnika może zależeć od wieku, wilgotności, nasłonecznienia i warunków wzrostu. Dwa egzemplarze tego samego gatunku mogą wyglądać inaczej, a przedstawiciele różnych gatunków — zaskakująco podobnie.

Dlatego przy rozpoznawaniu trzeba oceniać zestaw cech, a nie pojedynczy kolor czy kształt.

Nie sprawdzaj grzybów przez smakowanie

Jednym z mitów jest przekonanie, że trujący grzyb musi być gorzki, piekący albo nieprzyjemnie pachnieć.

Nie musi.

Smakowanie nieznanego grzyba nie jest bezpieczną metodą identyfikacji. Podobnie bezużyteczne są domowe „testy” polegające na gotowaniu grzybów z cebulą czy obserwowaniu srebrnej łyżeczki.

Nie istnieje prosty kuchenny test, który pozwala niezawodnie stwierdzić, że nieznany grzyb jest bezpieczny do spożycia.

Gdzie szukać grzybów?

Nie ma jednego rodzaju lasu gwarantującego pełny koszyk. Poszczególne gatunki są związane z różnymi drzewami oraz warunkami siedliskowymi.

Borowików można szukać między innymi w sąsiedztwie sosen i świerków. Koźlarze spotyka się w lasach liściastych i mieszanych, między innymi w pobliżu brzóz, osik czy grabów.

Dla początkującego bardziej praktyczne od szukania „magicznego miejsca” jest jednak nauczenie się spokojnego obserwowania terenu. Zamiast szybko przechodzić kilometr za kilometrem, dobrze co jakiś czas zatrzymać się i spojrzeć pod innym kątem na ściółkę, mech oraz przestrzeń między drzewami.

Pierwszy znaleziony grzyb jest też sygnałem, żeby dokładnie obejrzeć najbliższą okolicę. Owocniki często pojawiają się w tym samym rejonie w większej liczbie.

Wykręcać grzyby czy ścinać nożem?

Spór o wykręcanie i ścinanie grzybów powraca niemal każdego sezonu. Dla osoby początkującej istotniejsza jest inna kwestia: jeśli okaz ma być rozpoznawany, dobrze zachować cały owocnik wraz z podstawą trzonu.

Właśnie przy podstawie mogą znajdować się cechy istotne dla oznaczenia gatunku. Odcięcie grzyba wysoko nad ziemią może je usunąć.

Owocnik można delikatnie wyjąć z podłoża, ograniczając uszkodzenie ściółki, a powstałe miejsce ponownie przykryć. Nie ma natomiast powodu do rozgrzebywania ziemi czy wyrywania fragmentów grzybni.

Nóż przydaje się przede wszystkim do wstępnego oczyszczania rozpoznanych grzybów przed włożeniem ich do koszyka.

Cztery błędy, które początkujący popełniają najczęściej

1. Zbieranie „na później do sprawdzenia”

Do jednego koszyka trafiają borowiki, podgrzybki i kilka tajemniczych okazów, które ktoś planuje rozpoznać dopiero w domu.

To zły nawyk. Nieznane grzyby mogą się pokruszyć i wymieszać z pozostałym zbiorem. Jeśli chcesz obejrzeć ciekawy gatunek w celach edukacyjnych, nie traktuj go jak części zbioru przeznaczonego do jedzenia.

2. Zaufanie jednej fotografii

Zdjęcie w atlasie przedstawia jeden egzemplarz w konkretnym wieku i oświetleniu. Grzyb w lesie może wyglądać inaczej.

Rozpoznawanie trzeba opierać na kilku cechach jednocześnie.

3. Zbieranie zbyt młodych grzybów

Malutki, zamknięty owocnik często wygląda atrakcyjnie i zdrowo, ale może nie mieć jeszcze wykształconych cech pozwalających na pewną identyfikację.

Dla początkującego większy, typowo rozwinięty okaz jest zwykle łatwiejszy do rozpoznania.

4. Pewność wynikająca z opinii przypadkowej osoby

Zdanie usłyszane na parkingu: „zbieram takie od trzydziestu lat” nie jest profesjonalną identyfikacją.

Jeżeli po powrocie masz wątpliwości, możesz skorzystać z pomocy grzyboznawcy lub klasyfikatora działającego w ramach Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Takie rozwiązanie ma znacznie większą wartość niż internetowa dyskusja oparta na jednym niewyraźnym zdjęciu.

Co zrobić po powrocie z lasu?

Nie zostawiaj pełnego koszyka do następnego dnia tylko dlatego, że jesteś zmęczony.

Najpierw ponownie przejrzyj zbiory. Oddziel egzemplarze stare, rozmiękłe, spleśniałe albo takie, których rozpoznanie po powrocie zaczęło budzić wątpliwości.

Następnie oczyść grzyby i przygotuj je zgodnie z wymaganiami konkretnego gatunku. Grzyby leśne są produktem łatwo psującym się, dlatego nie powinny przez długi czas leżeć w cieple.

Nie zakładaj również, że intensywne gotowanie „unieszkodliwi” przypadkowo zebrany gatunek trujący. Obróbka termiczna nie zmienia każdego trującego grzyba w produkt bezpieczny.

Co zrobić, jeśli po zjedzeniu grzybów pojawią się objawy zatrucia?

Nudności, wymioty, biegunka, silny ból brzucha, osłabienie, zawroty głowy, zaburzenia widzenia, nadmierne pocenie, splątanie czy zaburzenia świadomości po spożyciu grzybów wymagają potraktowania sytuacji poważnie.

Objawy mogą pojawić się szybko, ale w niektórych zatruciach występują dopiero po wielu godzinach. Brak dolegliwości bezpośrednio po posiłku nie daje więc pewności, że wszystko jest w porządku.

Jeżeli po zjedzeniu grzybów wystąpią niepokojące objawy, należy natychmiast skontaktować się z numerem 112 lub 999 albo zgłosić się do szpitalnego oddziału ratunkowego. Nie należy czekać na pogorszenie stanu ani samodzielnie stosować domowych „odtrutek”.

Bez wyraźnego polecenia dyspozytora medycznego lub personelu medycznego nie należy samodzielnie wywoływać wymiotów. Jeśli to możliwe, zachowaj resztki potrawy oraz niewykorzystane grzyby — mogą pomóc personelowi medycznemu w ustaleniu przyczyny zatrucia.

Prosty plan pierwszego grzybobrania

Jeżeli nigdy wcześniej nie zbierałeś grzybów samodzielnie, pierwszą wyprawę najlepiej potraktować jako naukę, a nie wyścig o pełny koszyk.

Przed wyjazdem: wybierz kilka gatunków, które chcesz nauczyć się rozpoznawać, i przejrzyj ich cechy w atlasie.

W lesie: zbieraj tylko dobrze wykształcone grzyby, których jesteś pewien. Wszystkie „chyba”, „prawdopodobnie” i „podobne do” zostają na miejscu.

Po powrocie: jeszcze raz przejrzyj cały zbiór. Jeżeli pojawia się choć jedna wątpliwość dotycząca konkretnego okazu, nie przeznaczaj go do jedzenia.

Przed kolejną wyprawą: wróć do zdjęć i opisów gatunków, które widziałeś w terenie. Po kilku takich wyjściach wiedza zaczyna układać się znacznie lepiej niż po jednorazowym przeglądaniu dużego atlasu.

Dobry grzybiarz nie jest osobą, która potrafi zapełnić największy koszyk. To ktoś, kto potrafi przejść obok niepewnego grzyba i bez żalu zostawić go w lesie. Na początku właśnie ta umiejętność jest ważniejsza niż znajomość dziesiątek nazw gatunków.


Udostępnij ten artykuł

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *