Biwakowicz sprawdzający mapę i kompas podczas wyprawy w dzikim terenie

Bezpieczeństwo w dzikim terenie – jak przygotować się na sytuację, w której nie ma szybkiej pomocy

Udostępnij ten artykuł

[REKLAMA]

W dzikim terenie drobny problem potrafi szybko zmienić charakter wyprawy. Skręcona kostka kilka kilometrów od drogi, zgubienie szlaku przed zmrokiem czy rozładowany telefon podczas załamania pogody nie muszą oznaczać katastrofy, ale wymagają przygotowania jeszcze przed wyjściem.

Najbezpieczniejszy biwakowicz nie jest tym, który zabiera najwięcej sprzętu. To osoba, która wie, gdzie jest, potrafi wrócić, ma sposób wezwania pomocy i jest przygotowana na kilka godzin oczekiwania, jeśli samodzielny powrót okaże się niemożliwy.

Największy błąd zaczyna się jeszcze przed wyjściem

Łatwo skupić się na namiocie, śpiworze, jedzeniu i wygodnym plecaku, a bezpieczeństwo potraktować jako temat dodatkowy. W praktyce najważniejsze pytania powinny pojawić się wcześniej: dokąd dokładnie idę, gdzie mogę przerwać trasę, co zrobię po zmroku i czy ktoś wie, gdzie mnie szukać?

Przed samotnym wyjściem dobrze przekazać zaufanej osobie przynajmniej planowaną trasę, miejsce noclegu i orientacyjną godzinę powrotu. Nie chodzi o raportowanie każdego kilometra. Chodzi o stworzenie punktu odniesienia, jeśli przestaniesz odpowiadać.

Szczególnie istotne jest określenie godziny granicznej. Jeżeli informujesz bliską osobę, że wrócisz „wieczorem”, trudno stwierdzić, kiedy opóźnienie staje się niepokojące. Znacznie praktyczniejsza jest informacja: „Jeżeli do 20:00 nie dam znać i nie będziesz mógł się ze mną skontaktować, zacznij reagować”.

Telefon pomaga, ale nie powinien być jedynym zabezpieczeniem

Smartfon rozwiązuje dziś wiele problemów naraz. Jest mapą, latarką awaryjną, aparatem, kompasem i środkiem komunikacji. Ta wygoda powoduje jednak, że jedna rozładowana bateria może pozbawić użytkownika kilku narzędzi jednocześnie.

Przed wejściem w teren warto pobrać potrzebne mapy do użytku offline. Tam, gdzie telefon nie musi stale szukać sieci, można ograniczyć zużycie energii. W chłodne dni urządzenie dobrze przechowywać bliżej ciała, ponieważ niska temperatura może pogarszać pracę akumulatora.

Na dłuższej trasie przydaje się też drugi sposób orientacji. Nie musi to oznaczać drogiego urządzenia. Papierowa mapa i prosty kompas mają tę przewagę, że nie wymagają ładowania.

Osoby regularnie chodzące po mniej uczęszczanych trasach mogą rozważyć niezależną nawigację turystyczną. Takie urządzenie nie zastępuje umiejętności czytania mapy, ale pozwala nie uzależniać orientacji wyłącznie od telefonu.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Przykładem prostego odbiornika przeznaczonego do turystyki terenowej jest Garmin eTrex SE. Taki zakup ma więcej sensu przy regularnych wędrówkach poza popularnymi trasami niż podczas okazjonalnych spacerów po dobrze oznakowanych szlakach.

Co zrobić, gdy zorientujesz się, że nie wiesz, gdzie jesteś

Naturalną reakcją po zgubieniu trasy jest próba szybkiego jej odnalezienia. To właśnie wtedy można pogorszyć sytuację, szczególnie jeśli zaczyna robić się ciemno.

Pierwszym krokiem powinno być zatrzymanie się.

Zamiast maszerować „mniej więcej” w dobrym kierunku, spróbuj ustalić ostatnie miejsce, którego lokalizację pamiętasz z dużą pewnością. Sprawdź mapę, charakterystyczne elementy terenu, kierunek marszu i czas, jaki upłynął od ostatniego pewnego punktu.

Jeżeli nie potrafisz jednoznacznie ustalić swojej pozycji, dalsze przypadkowe przemieszczanie się może tylko zwiększyć odległość od właściwej trasy.

Szczególnie ryzykowne jest schodzenie na skróty przez strome zbocza, gęsty las, rumowiska skalne albo wzdłuż cieków wodnych tylko dlatego, że „na dole na pewno będzie jakaś droga”. Mapa może pokazywać niewielką odległość w linii prostej, ale nie pokazuje w prosty sposób trudności zejścia.

Nie czekaj ze światłem do momentu, gdy zrobi się zupełnie ciemno

Latarka w telefonie jest rozwiązaniem awaryjnym. Podczas marszu po nierównym terenie znacznie praktyczniejsza jest czołówka, ponieważ pozostawia obie ręce wolne.

To ma znaczenie podczas podpierania się, używania kijków, rozkładania schronienia czy udzielania pierwszej pomocy.

Czołówkę dobrze mieć nawet wtedy, gdy trasa ma zakończyć się kilka godzin przed zachodem słońca. Skręcona kostka, pomylona ścieżka albo zwykłe wolniejsze tempo mogą sprawić, że ostatnia część marszu przypadnie już po zmroku.

Nie trzeba wybierać najbardziej rozbudowanego modelu. Ważniejsze są niezawodność, wygodna obsługa i wcześniejsze sprawdzenie źródła zasilania. Przykładem czołówki turystycznej jest Petzl Actik Core 625 lm. Nawet dobra latarka nie pomoże jednak, jeżeli trafi do plecaka rozładowana, dlatego kontrola sprzętu przed wyjściem jest ważniejsza niż sama marka.

Apteczka ma być dopasowana do wyprawy, a nie tylko obecna w plecaku

Samo posiadanie czerwonego pokrowca z krzyżykiem niewiele daje, jeśli nie wiadomo, co znajduje się w środku.

Przed wyprawą sprawdź zawartość apteczki i zastanów się, czy potrafisz wykorzystać podstawowe elementy. Wędrówka piesza oznacza między innymi ryzyko otarć, pęcherzy, skaleczeń, urazów kończyn i wychłodzenia po przymusowym zatrzymaniu.

W podstawowym zestawie terenowym przydają się między innymi rękawiczki jednorazowe, gaziki i opatrunki, bandaż, plastry, materiał do zabezpieczenia większej rany oraz folia termiczna. Zestaw należy również regularnie kontrolować — część materiałów może zostać wykorzystana podczas wcześniejszego wyjazdu albo ulec uszkodzeniu.

Jeżeli nie chcesz kompletować wyposażenia od początku, można zacząć od gotowego zestawu i później dostosować go do własnych wypraw. Lifesystems Mountain First Aid Kit jest przykładem rozbudowanej apteczki terenowej. Waży jednak więcej niż minimalistyczne zestawy, dlatego na krótką jednodniową trasę może być większa, niż rzeczywiście potrzebujesz.

Najważniejsze jest coś innego: sprzęt pierwszej pomocy nie zastępuje umiejętności. Podstawowy kurs pierwszej pomocy może okazać się znacznie cenniejszy niż dodanie kolejnych akcesoriów do plecaka.

Wychłodzenie może pojawić się także poza zimą

Problem z temperaturą często kojarzy się z mrozem, ale przemoczone ubranie, wiatr i długi bezruch mogą stworzyć niebezpieczne warunki również podczas cieplejszej części roku.

Wyobraź sobie prosty scenariusz: podczas popołudniowej wędrówki zaczyna padać. Kilka godzin później dochodzi do urazu nogi. Osoba, która wcześniej produkowała dużo ciepła podczas marszu, nagle musi pozostać w miejscu.

Właśnie dlatego zabezpieczenie przed deszczem i dodatkowa warstwa ubrania nie powinny być traktowane wyłącznie jako wyposażenie poprawiające komfort.

Jeżeli musisz długo czekać na pomoc, ograniczaj kontakt z mokrym podłożem i chroń się przed wiatrem. Sucha warstwa odzieży, kurtka przeciwdeszczowa, schronienie oraz folia ratunkowa mogą stać się znacznie ważniejsze niż przedmioty, które na początku wyprawy wydawały się bardziej potrzebne.

Woda jest ważniejsza niż „survivalowe” gadżety

Na krótkim biwaku łatwo przeznaczyć dużo miejsca na wyposażenie, które wygląda przydatnie w sytuacji awaryjnej, jednocześnie zabierając zbyt mało wody.

Zapotrzebowanie zależy od temperatury, wysiłku, masy ciała i długości trasy, dlatego nie istnieje jedna ilość odpowiednia dla każdej wyprawy. Kluczowa jest ocena możliwości uzupełnienia zapasu.

Strumień zaznaczony na mapie nie daje gwarancji, że w określonej porze roku będzie w nim woda. Źródło może wyschnąć, a dojście do niego może okazać się znacznie trudniejsze, niż wyglądało podczas planowania trasy.

Jeżeli plan wymaga korzystania z naturalnych źródeł, trzeba wcześniej przemyśleć również sposób uzdatniania wody. Sam fakt, że woda jest przezroczysta i płynie w górskim potoku, nie oznacza automatycznie, że jest bezpieczna do picia.

Ogień nie jest podstawowym planem ratunkowym

W filmach survivalowych rozwiązaniem wielu problemów jest rozpalenie ogniska. W realnym terenie może ono być niemożliwe, nielegalne albo po prostu niebezpieczne.

Mokre drewno utrudni rozpalenie ognia. Silny wiatr może zwiększyć ryzyko pożaru, a na części obszarów rozpalanie ognia jest zabronione poza miejscami do tego przeznaczonymi.

Dlatego plan zabezpieczenia termicznego nie powinien zaczynać się od założenia: „w razie czego zrobię ognisko”.

Znacznie pewniejszym rozwiązaniem jest odpowiednia odzież, izolacja od podłoża, zabezpieczenie przed opadami i możliwość stworzenia prostego schronienia.

Jak zachować się podczas burzy

Jeżeli prognoza wskazuje na możliwość gwałtownych burz, najlepszym zabezpieczeniem jest takie zaplanowanie wyprawy, aby nie znaleźć się w eksponowanym miejscu podczas jej nadejścia.

Szczególnie niebezpieczne są grzbiety, szczyty, otwarte przestrzenie i miejsca, w których człowiek staje się jednym z najwyższych punktów otoczenia.

Po usłyszeniu grzmotu nie powinno się kontynuować marszu na szczyt tylko dlatego, że „zostało jeszcze pół godziny”. Cel wyprawy można osiągnąć innym razem.

Trzeba też pamiętać, że samotne wysokie drzewo nie jest dobrym miejscem schronienia przed wyładowaniami atmosferycznymi.

Popularna rada, aby przeczekać każdą burzę pod drzewem, może więc przynieść efekt odwrotny od zamierzonego.

Kiedy przestać ratować wyprawę i zacząć ratować siebie

Jedną z najważniejszych umiejętności terenowych jest podjęcie decyzji o odwrocie.

Jeżeli pogoda się pogarsza, tempo jest wyraźnie niższe od planowanego, zaczyna brakować wody albo któryś z uczestników ma problem zdrowotny, dalszy marsz nie staje się rozsądniejszy tylko dlatego, że cel znajduje się blisko.

Działa tu prosty mechanizm psychologiczny: skoro poświęciliśmy kilka godzin na dojście, szkoda zawracać przed samym końcem.

Teren nie bierze jednak pod uwagę czasu już zainwestowanego w wyprawę.

Dobrze ustalić wcześniej warunki odwrotu. Może to być konkretna godzina, określona ilość pozostałej wody albo zasada, że przy pierwszych objawach nadchodzącej burzy rezygnujecie z wejścia na odsłonięty grzbiet.

Decyzję podjętą przed wyprawą łatwiej wykonać niż tę podejmowaną pod presją zmęczenia i emocji.

Co powiedzieć podczas wzywania pomocy

W Polsce ogólnym numerem alarmowym jest 112. W górach działają również numery ratunkowe GOPR: 985 oraz 601 100 300.

Jeżeli potrzebujesz pomocy, przekaż przede wszystkim:

  • co się wydarzyło,
  • ile osób potrzebuje pomocy,
  • w jakim są stanie,
  • gdzie się znajdujecie,
  • z jakiego miejsca wyruszyliście i w jakim kierunku szliście,
  • jakie charakterystyczne obiekty widzisz w pobliżu,
  • jaki jest numer telefonu osoby pozostającej przy poszkodowanym.

Jeżeli telefon umożliwia ustalenie współrzędnych, przygotuj je przed połączeniem.

W górach przydatna może być również aplikacja Ratunek rekomendowana przez GOPR. Najrozsądniej zainstalować i skonfigurować ją przed wyprawą, a nie dopiero wtedy, gdy dojdzie do zdarzenia.

Po kontakcie ze służbami postępuj zgodnie z instrukcjami ratownika. Nie zmieniaj samodzielnie lokalizacji, jeżeli nie zostałeś o to poproszony. Przemieszczenie się o kilkaset metrów może później utrudnić odnalezienie grupy.

7 sygnałów, że plan wyprawy wymaga zmiany

Przed dalszym marszem zatrzymaj się, jeżeli:

  • nie potrafisz określić swojego położenia,
  • do celu jest dalej, niż wynikało z planu, a zbliża się zmrok,
  • ktoś w grupie wyraźnie traci siły,
  • kończy się woda, a kolejne pewne źródło jest daleko,
  • pogoda zmienia się szybciej, niż zakładała prognoza,
  • telefon ma niewiele energii, a jest jedynym urządzeniem nawigacyjnym,
  • dalsza trasa wymaga podjęcia ryzyka, którego nie zakładaliście przed wyjściem.

Żaden z tych sygnałów nie oznacza automatycznie konieczności wezwania służb. Oznacza natomiast, że dalszy marsz według pierwotnego planu nie powinien odbywać się bez ponownej oceny sytuacji.

Prosty plan bezpieczeństwa przed każdym wyjściem

Przed wejściem w dziki teren można wykonać krótką kontrolę.

Najpierw sprawdź trasę. Zobacz długość, przewyższenia, możliwe miejsca zejścia oraz punkty, w których możesz skrócić wyprawę.

Potem sprawdź warunki. Prognoza z poprzedniego wieczoru może być już nieaktualna, dlatego dobrze zrobić to ponownie bezpośrednio przed wyjściem.

Następnie zabezpiecz nawigację i komunikację. Naładuj telefon, przygotuj mapę offline i zabierz alternatywny sposób orientacji, jeżeli wybierasz się w bardziej odludny teren.

Przejrzyj wyposażenie awaryjne. Apteczka, czołówka, zabezpieczenie przed deszczem, dodatkowa warstwa odzieży oraz zapas wody zajmują mniej miejsca niż sprzęt potrzebny do radzenia sobie ze skutkami ich braku.

Przekaż komuś plan. Trasa, miejsce noclegu i godzina planowanego kontaktu wystarczą, aby w sytuacji awaryjnej znacząco zawęzić obszar poszukiwań.

Ustal moment odwrotu. Zrób to, zanim pojawi się zmęczenie i presja, aby „jeszcze tylko dojść do celu”.

Bezpieczeństwo w dzikim terenie nie polega na przygotowaniu się na każdą możliwą katastrofę. Znacznie skuteczniejsze jest zabezpieczenie kilku najbardziej prawdopodobnych problemów: utraty orientacji, urazu, nagłej zmiany pogody, zmroku, wychłodzenia oraz utraty możliwości komunikacji.

Jeżeli przed wyjściem wiesz, gdzie jesteś, jak wrócić, kiedy się wycofać i jak wezwać pomoc, większość trudnych sytuacji można zatrzymać na etapie problemu, zanim zmieni się on w prawdziwy kryzys.


Udostępnij ten artykuł

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *