Jesienny krajobraz w Polsce z kolorowym lasem i poranną mgłą

Fotografia jesieni — najlepsze miejsca w Polsce, gdy liczy się nie tylko kolor liści

Udostępnij ten artykuł

Jesień jest wdzięczna dla fotografa, ale sam pomarańczowy las nie gwarantuje dobrego zdjęcia. Najciekawsze kadry powstają tam, gdzie kolor można połączyć z drugim mocnym elementem: linią grzbietu, zakolem rzeki, mgłą nad wodą, odbiciem albo skalistym pierwszym planem.

Dlatego zamiast szukać jednego „najpiękniejszego miejsca na jesień”, lepiej dopasować kierunek wyjazdu do rodzaju zdjęć, które chcesz przywieźć. Bieszczady dają szerokie panoramy, Pieniny charakterystyczne zakola Dunajca, Roztocze spokojne kadry leśne, a Mazury są szczególnie dobre wtedy, gdy zależy Ci na porannych mgłach i odbiciach.

Kiedy jechać na jesienne zdjęcia?

Nie ma jednej daty, w której cała Polska wygląda najlepiej. W górach zmiana kolorów może być widoczna wcześniej niż na nizinach, a przebieg sezonu zależy od temperatury, opadów, wiatru i lokalnych warunków.

Najgorszy błąd to zaplanowanie wyjazdu kilka miesięcy wcześniej na jeden konkretny weekend i założenie, że właśnie wtedy przypadnie maksimum kolorów. Silny wiatr może w ciągu kilku dni pozbawić drzewa dużej części liści, a ciepły początek jesieni może opóźnić zmianę barw.

Praktyczniejsze podejście wygląda tak: wybierz dwa możliwe weekendy, obserwuj pogodę i zdjęcia publikowane z danego regionu, a ostateczną decyzję podejmij kilka dni przed wyjazdem.

Bieszczady — gdy chcesz fotografować przestrzeń

Bieszczady są jednym z najmocniejszych kierunków na jesienny plener, ale nie dlatego, że oferują najwięcej kolorowych drzew. Ich przewagą jest połączenie barwnych lasów z otwartymi grzbietami połonin.

Połonina Wetlińska pozwala budować zdjęcie warstwami: na pierwszym planie mogą znaleźć się trawy, dalej ciemniejsze pasma lasu, a w tle kolejne grzbiety znikające w lekkiej mgle. W okolicach Tarnicy i Halicza łatwiej z kolei uzyskać rozległe panoramy, w których jesienne kolory są tylko jednym z elementów krajobrazu.

To dobre miejsca dla osób, które zamiast fotografować pojedyncze drzewa wolą pokazywać skalę krajobrazu.

Najlepsze efekty zwykle daje boczne światło. Przy pełnym słońcu w środku dnia zbocza mogą wyglądać płasko, natomiast rano i przed zachodem słońca nierówności terenu zaczynają tworzyć wyraźne światło i cień.

Trzeba też pamiętać o zasadach Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Udostępnione trasy prowadzą m.in. przez rejon Tarnicy, Halicza oraz Połoniny Wetlińskiej, a poruszanie się po Parku odbywa się po wyznaczonych trasach. (BDPN)

Pieniny — najlepszy wybór, gdy w kadrze ma być rzeka

Jesienny widok z Sokolicy jest atrakcyjny fotograficznie z prostego powodu: kolorowe zbocza nie są jedynym tematem. Przez środek krajobrazu prowadzi Dunajec, który porządkuje kompozycję i od razu daje widzowi punkt odniesienia.

To ważna różnica. Zdjęcie całego zbocza pokrytego kolorowym lasem może zamienić się w chaotyczną mozaikę. Zakole rzeki tworzy naturalną linię prowadzącą wzrok przez fotografię.

Drugą możliwością są Trzy Korony. Tutaj większe znaczenie mają rozległe widoki i kolejne plany górskie.

W Pienińskim Parku Narodowym obowiązują zasady korzystania z wyznaczonych tras i punktów widokowych, a wejście na galerie Sokolicy i Trzech Koron w niebezpiecznych warunkach pogodowych, np. podczas burzy, jest zabronione. Przed wyjściem dobrze sprawdzić aktualne komunikaty Parku, zwłaszcza gdy prognozowany jest silny wiatr. (Pieniński Park Narodowy)

Mały trik: nie fotografuj tylko najsłynniejszego widoku

Po zrobieniu szerokiej panoramy załóż dłuższą ogniskową i zacznij szukać fragmentów krajobrazu.

Pojedyncze kolorowe zbocze przecięte rzeką, niewielki fragment skały albo kilka drzew oświetlonych przez słońce może dać ciekawsze zdjęcie niż kolejna szeroka fotografia całej doliny.

Roztocze — dla osób, które wolą las od panoram

Roztocze działa zupełnie inaczej niż Bieszczady i Pieniny. Nie trzeba zdobywać wysokiego szczytu, żeby znaleźć dobry kadr. Tematem może być zwykła droga znikająca pomiędzy drzewami, fragment bukowego lasu albo promienie światła przecinające poranną mgłę.

To miejsce szczególnie dobre do fotografowania tzw. bardziej intymnego krajobrazu — niewielkich fragmentów otoczenia zamiast ogromnych panoram.

W lesie pomocne jest pochmurne niebo. To sytuacja, w której popularna rada „czekaj na złotą godzinę” nie zawsze się sprawdza. Miękkie światło po deszczu ogranicza ostre kontrasty, a mokre liście nabierają mocniejszych barw.

Szukaj przede wszystkim trzech elementów: drogi lub ścieżki prowadzącej w głąb zdjęcia, jednego jaśniejszego drzewa wyróżniającego się z tła oraz mgły oddzielającej kolejne plany.

Mazury — poranna mgła może być ważniejsza niż same liście

Na Mazurach warto nastawić budzik wcześniej niż podczas typowego wyjazdu krajobrazowego.

Jesienne jezioro o godzinie 11 może wyglądać po prostu ładnie. To samo miejsce krótko po wschodzie słońca może zaoferować cienką warstwę mgły, spokojniejszą taflę i niemal symetryczne odbicie drzew.

Największą przewagą jezior jest możliwość budowania prostych kompozycji. Linia przeciwległego brzegu dzieli kadr, kolorowy las odbija się w wodzie, a mgła usuwa część niepotrzebnych szczegółów.

Jeżeli powierzchnia wody jest zupełnie spokojna, spróbuj zrobić zarówno zdjęcie szerokie, jak i kadr ograniczony do samego odbicia. Ten drugi często okazuje się bardziej interesujący.

Karkonosze — jesień dla tych, którzy lubią mocniejszy krajobraz

Karkonosze oferują coś, czego brakuje typowo leśnym lokalizacjom: połączenie jesiennych kolorów ze skałami, wodospadami i surowym, wysokogórskim krajobrazem.

Można tu pracować zupełnie inaczej niż na Roztoczu. Zamiast budować kadr wyłącznie z drzew, wykorzystaj kamienie, płynącą wodę albo charakterystyczne formacje jako pierwszy plan.

Park wskazuje wśród swoich atrakcji m.in. Szrenicę, Śnieżkę, Pielgrzymy i Wodospad Kamieńczyka. Jednocześnie warunki i dostępność poszczególnych tras mogą się zmieniać, dlatego przed jesiennym wyjściem w góry trzeba sprawdzić bieżące komunikaty dotyczące szlaków. (Karkonoski Park Narodowy)

Karkonoska jesień może być też znacznie bardziej wymagająca pogodowo niż spacer po nizinnym lesie. Aparat trzeba zabezpieczyć przed wilgocią, ale równie istotne są odpowiednia odzież i rozsądny dobór trasy.

Bory Tucholskie — gdy zamiast ikonicznego punktu chcesz spokoju

Nie każda wyprawa fotograficzna musi prowadzić do miejsca, w którym o wschodzie słońca stoi kilkunastu fotografów.

Bory Tucholskie są dobrym kierunkiem dla osób szukających prostszych motywów: leśnych dróg, niewielkich jezior, kolorowych brzegów i porannych mgieł.

Tutaj ogromną zaletą jest możliwość wolniejszego fotografowania. Zamiast dojść do konkretnego punktu widokowego, zrobić obowiązkowe zdjęcie i ruszyć dalej, można przez godzinę pracować na odcinku kilkuset metrów.

Dla początkującego fotografa to często lepsza lekcja kompozycji niż najbardziej spektakularny szczyt.

Co zabrać, żeby nie wrócić z samymi zdjęciami „ładnych drzew”?

Dobry jesienny zestaw nie musi być rozbudowany. Ważniejsze jest to, aby każdy element wyposażenia miał konkretne zastosowanie.

Statyw przydaje się przede wszystkim rano, wieczorem oraz przy fotografowaniu płynącej wody. Filtr polaryzacyjny potrafi natomiast ograniczyć część odbić na mokrych liściach i wodzie, dzięki czemu kolory mogą wyglądać czyściej. Trzeba go jednak dobierać do średnicy konkretnego obiektywu.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Jeżeli fotografujesz lekkim aparatem systemowym lub niewielką lustrzanką i zależy Ci na mobilności podczas chodzenia po szlakach, jednym z modeli dostępnych do porównania jest Manfrotto Compact Action. Ma maksymalną wysokość 155 cm i jest konstrukcją 5-sekcyjną, więc jego mocną stroną jest przede wszystkim mobilność. Przed zakupem trzeba jednak sprawdzić, czy jego dopuszczalne obciążenie będzie odpowiednie dla używanego aparatu i obiektywu.

Przy zdjęciach lasów, mokrych liści oraz powierzchni wody przydatny może być również filtr polaryzacyjny Hoya HD Nano Mk II CIR-PL 67 mm. Ten konkretny wariant pasuje wyłącznie do obiektywów z gwintem 67 mm, dlatego przed zakupem trzeba sprawdzić oznaczenie na własnym obiektywie.

Do plecaka dorzuć też ściereczkę do optyki i dodatkowy akumulator. Jesienią częściej fotografujemy przy niższych temperaturach, a długie korzystanie z podglądu obrazu i fotografowanie przez kilka godzin potrafi szybko wykorzystać zapas energii.

Trzy błędy, przez które jesienne zdjęcia wyglądają gorzej niż krajobraz na żywo

Pierwszym jest próba zmieszczenia wszystkiego w jednym kadrze. Gdy widzisz całą dolinę pokrytą kolorowymi drzewami, naturalnym odruchem jest użycie szerokiego obiektywu. Efektem może być jednak fotografia bez jednego wyraźnego tematu. Zanim naciśniesz spust migawki, odpowiedz sobie na pytanie: co ma zobaczyć odbiorca jako pierwsze?

Drugi błąd to fotografowanie wyłącznie w środku słonecznego dnia. Nie oznacza to, że między 10 a 15 nie można zrobić dobrego zdjęcia. Problem pojawia się wtedy, gdy mocne światło tworzy przypadkowe, kontrastowe plamy. W lesie pochmurne niebo często daje lepszy rezultat.

Trzeci to przesadne zwiększanie nasycenia podczas obróbki. Jesienny krajobraz już sam w sobie ma mocne barwy. Jeżeli czerwienie, żółcie i pomarańcze zostaną dodatkowo mocno podbite, zdjęcie szybko zacznie wyglądać nienaturalnie.

Jak zaplanować jednodniowy plener krok po kroku

Najpierw wybierz jeden główny rodzaj fotografii. Jeżeli zależy Ci na panoramach, jedź w góry. Jeżeli szukasz mgły i odbić, wybierz jezioro. Jeżeli chcesz ćwiczyć kompozycję i detale, wybierz las.

Następnie znajdź dwa lub trzy potencjalne miejsca oddalone od siebie na tyle mało, aby można było zmienić plan bez wielogodzinnej jazdy samochodem.

Dzień wcześniej sprawdź prognozę zachmurzenia, możliwość wystąpienia mgły, wiatr oraz — w przypadku parków narodowych i terenów górskich — aktualne informacje o dostępności tras.

Na miejscu nie zaczynaj od rozstawienia statywu w pierwszym ładnym punkcie. Przejdź kilkadziesiąt metrów, obejrzyj scenę z różnych wysokości i sprawdź, czy w pobliżu nie ma lepszego pierwszego planu.

Dopiero wtedy zacznij fotografować.

Najlepszy jesienny wyjazd nie musi kończyć się setką efektownych zdjęć. Znacznie więcej daje przywiezienie kilku kadrów, w których wiadomo, dlaczego wybrano właśnie to miejsce, światło i kompozycję. Jeśli zależy Ci na szerokich panoramach, zacznij od Bieszczadów lub Pienin. Przy fotografowaniu mgieł wybierz Mazury albo Bory Tucholskie, a jeśli najbardziej interesuje Cię las i detal, Roztocze może okazać się ciekawsze niż najbardziej znany górski punkt widokowy.


Udostępnij ten artykuł

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *